Jak Nagrać Wokal? Część 2

Co należy rozważyć podczas rejestracji wokalu?

(Kontynuacja wątku o nagrywaniu wokalu…)

Warto jeszcze wspomnieć o kilku istotnych sprawach w ramach nagrywania wokalu w swoim studio.

Jedną z nich jest dobór mikrofonu. Jak pisałem wcześniej, nie ma sztywnych reguł co do tego, jakiego mikrofonu należy użyć.

Wszystko bowiem uzależnione jest od tego, z jakim wokalistą mamy do czynienia i jak brzmiący wokal chcemy uzyskać.

MIKROFON POJEMNOŚCIOWY

Najpopularniejszym mikrofonem wokalowym jest mikrofon pojemnościowy, który potrzebuje zewnętrznego zasilania. Każdy interfejs z przedwzmacniaczem powinien być wyposażony w zasilanie fantomowe (+48v). Aby mikrofon pojemnościowy odpowiednio funkcjonował, musimy mu tego “fantoma” dostarczyć.

Z uwagi na swoją wysoką czułość, popularny “pojemnik” będzie w stanie uchwycić wszystkie niuanse głosu artysty. Pamiętajmy jednak, że każdy kij ma dwa końce i czasem ta wysoka czułość może okazać się zmorą, a nie pomocą. W pomieszczeniu brzmiącym daleko od ideału, mikrofon pojemnościowy będzie w stanie wyłapać najmniejsze i wydawałoby się nieistotne hałasy, które mogą negatywnie wpłynąć na jakość nagrania.

Stąd wcześniej wspominałem o możliwie najlepszej izolacji naszego pomieszczenia. Nie chcę również uprzedzać faktów, ale pozwolę sobie wspomnieć, że w dalszym etapie produkcji, czyli podczas miksu, gdzie będziemy zapewne używać kompresji, te hałasy staną się jeszcze bardziej wyraźne. Słowem, wszystko sprowadza się do jak najlepiej brzmiącego źródła. Postarajmy się więc nagrać wokal najlepiej, jak tylko potrafimy, bo pozwoli to uniknąć kłopotów w kolejnych fazach.

MIKROFON DYNAMICZNY

Innym popularnym typem mikrofonu stosowanym do nagrań wokalu będzie mikrofon dynamiczny. Ten ma znacznie niższą czułość, nie potrzebuje dodatkowego zasilania i zazwyczaj potrzebuje więcej wzmocnienia, aby dostarczyć sygnał na odpowiednio wysokim poziomie. Mikrofony dynamiczne nie są aż tak super-dokładne, jak “pojemniki”, ale są za to wręcz niezniszczalne. Potrafią znieść znacznie większe ciśnienie akustyczne, potrzeba naprawdę głośnego sygnału, żeby je przesterować, więc sprawdzają się świetnie podczas rejestrowania agresywnych, rockowych wokalistów. Nierzadko też raperzy decydują się na wybór takich mikrofonów.

Dobry mikrofon dynamiczny użyty w odpowiedni sposób jest w stanie zapewnić nam świetnie brzmiący wokal, nieustępujący w niemalże niczym popularnemu “pojemnikowi”.

To jest zawsze kwestia wyboru i poeksperymentowania.

MIKROFON LAMPOWY

Warto wspomnieć jeszcze o mikrofonie lampowym, który w zasadzie klasyfikowany jest w rodzinie mikrofonów pojemnościowych (jeśli chodzi o sposób przetwarzania fali dźwiękowej na sygnał elektryczny), ale do tego, żeby działał, nie potrzebuje napięcia fantomowego. Tutaj lampa jest warunkiem działania takiego typu mikrofonu. Jej obecność oraz delikatnie inna konstrukcja wewnętrzna spowoduje lekko inne reakcje na fale dźwiękowe i uzyskana barwa będzie nieco różniła się od barwy typowego mikrofonu pojemnościowego. Lampy dodają czegoś na wzór delikatnej kompresji do sygnału, ugładzenia, masowania dźwięku, przez co staje się on bardziej gładki, cieplejszy i nie tak jaskrawy, jak w przypadku “pojemników”. Tak przynajmniej jest w teorii. Trzeba naprawdę wsłuchać się w wiele próbek nagrań, porównać i wyrobić sobie opinie samemu, bo każdy z nas słyszy lekko inaczej i co dla jednej osoby brzmi ciepło i tłusto, dla innej będzie chłodne i cienkie…

MIKROFON WSTĘGOWY

Ostatnim typem mikrofonu, o jakim chciałbym wspomnieć, jest mikrofon wstęgowy. Nie jest on zbyt popularny przy rejestracji wokalu, przede wszystkim z uwagi na swoją kierunkowość (dwukierunkowy, co znaczy że zbiera dźwięk tak samo mocno z przodu, jak i z tyłu). W praktyce oznacza to, że do naszego nagrania trafi bardzo dużo odgłosów pomieszczenia, które wkradną się “tylnym wejściem”… Możemy co prawda do jakiegoś stopnia to ograniczyć i zastosować np. Reflection Filter. Muszę przyznać, że nieraz udało mi się uzyskać całkiem przyzwoite rezultaty stosując ten mikrofon do rejestracji wokalu, ale nie zmienia to faktu, że jest on rzadko brany pod uwagę. “Wstęga” charakteryzuje się raczej ciemniejszym, mroczniejszym wręcz charakterem brzmienia, potrzebuje raczej dużo wzmocnienia, zasilanie fantomowe jest dla niej zabójcze, ale za to czasem, w odpowiednim kontekście, taki mikrofon potrafi zabrzmieć naprawdę fantastycznie.

Ustawienie Mikrofonu

Po doborze mikrofonu, musimy go odpowiednio ustawić względem wokalisty. Zwracajmy uwagę na to, żeby nie był za blisko (efekt zbliżeniowy – im bliżej wokalisty, tym więcej niskich częstotliwości zbierze mikrofon), jeśli głoski wybuchowe, typu ‘b’ i ‘p’ są zbyt mocno zaakcentowane, należy lekko odsunąć mikrofon od artysty i przede wszystkim zastosować pop-filter. Jeśli chodzi o sybilanty (głoski ‘s’, ‘t’, ‘c’), można próbować odsunąć mikrofon lekko w bok, tak aby ‘celował’ membraną w okolicach ucha wokalisty. Eksperymentowanie z pozycją mikrofonu względem ust wokalisty jest potężną techniką, którą wielu lekceważy, nie wiedząc o tym, że kilka chwil poświęconych na tym etapie pozwoli zaoszczędzić mnóstwo czasu podczas miksu.

Słuchawki i miks słuchawkowy

Pamiętajmy też o odpowiednich słuchawkach. Do nagrywania preferowane są słuchawki “zamknięte”, ponieważ znacznie ograniczają przesłuchy, które mogą dostać się do mikrofonu. Jeśli nasz wokalista lubi mieć bardzo głośny miks w słuchawkach, spróbujmy mu wyjaśnić, że ucierpi na tym znacznie czytelność jego głosu i nie będzie to brzmiało tak, jak byśmy sobie wyobrażali.

A co do samego miksu w jego słuchawkach – przed nagraniem zadbajmy o to, żeby podkład pod wokal już brzmiał przyzwoicie. Zwiększa to szanse na uzyskanie lepszego, bardziej emocjonalnego wykonania. Czasem niektórzy lubią nagrywając słyszeć pogłos w słuchawkach, więc zadbajmy o to, by mieć takowy w pogotowiu. Nie musimy zbytnio ingerować w parametry pogłosu, ponieważ służy on tylko do tego, aby wokalista poczuł się pewniej. Po zarejestrowaniu partii, możemy wypiąć wtyczkę pogłosową z naszego DAW i dopiero w trakcie miksu dobrać taki, który będzie odpowiedni.

Podsumowanie

Uzbrojeni w tą wiedzę powinniśmy już być na dobrej drodze do uzyskania naprawdę przyzwoicie brzmiącego wokalu. Teraz pozostaje tylko wcielić tę wiedzę w życie, więc odrywamy nos od ekranu komputera i zaczynamy nagrywać.

Powodzenia!

Zostawić komentarz ?

27 Komentarze.

  1. Kolejny dobry wpis. Jak ja się cieszę, że znalazłem tego bloga! pzdr.

  2. To ja się cieszę jeszcze bardziej. Pozdrawiam również!

  3. Anonymous

    Człowieku nawet nie wiesz, jak bardzo pomógł mi Twój blog opisany ,,krok po kroku'' w 2 częściach!!! Wiele się dowiedziałem dzisiaj o mikrofonach i o sposobach nagrywania wokalu…
    Wielkie dzięki ziomek:) Pozdro z Lublina!

  4. Pozdro dla Lublina z Dublina! Dziękuję za odwiedziny i zachęcam do dalszego zapoznawania się z treścią bloga.

  5. Kurcze, podziwiam za tak wyczerpujący opis. Chciałbym kiedyś to wszystko zrozumieć.

    • Czytaj, probuj i jeszcze czytaj, a zrozumiesz szybciej niz Ci sie wydaje!

  6. hmm naprawdę zaskakująco zajebista strona, kopalnia niezłej wiedzy, pozdrawiam 🙂

  7. Witam serdecznie. Niemała kopalnia wiedzy za , którą serdecznie dziękuje. Niemniej jednak jeśli można było by poruszyć kwestie nagrywania gitary elektrycznej z przesterem oraz bez. Byłbym bardzo wdzięczny.

    • Obiecuję wyłożyć swoją filozofię na temat nagrywania gitary elektrycznej w niedługiej przyszłości.

  8. zacieram łapki i z niecierpliwością czekam 🙂 … wertuje kolejne strony archiwum… lektura przednia , wiele wniosła do mojej dotychczasowej zabawy i wniesie o wiele więcej mam nadzieję.

  9. nic tylko się cieszyć, że ludzie prowadzą takie blogi 🙂 respekt !

  10. Witam,

    Proszę mi wyjaśnić: ““Wstęga” charakteryzuje się raczej ciemniejszym, mroczniejszym wręcz charakterem brzmienia, potrzebuje raczej dużo wzmocnienia, zasilanie fantomowe jest dla niej zabójcze, ale za to czasem, w odpowiednim kontekście, potrafi zabrzmieć naprawdę fantastycznie.” Tzn że zasilanie fantomowe mimo, że jest dla wstęgi zabójcze to jest czasami wskazane? Tak przynajmniej z tego zdania wynika.

    • Dodałem dwa słowa, bo rzeczywiście można było źle to zdanie zinterpretować 🙂 Dzięki za czujność.

  11. Bardzo mnie cieszy, znalezienie w sieci Twojego bloga. Muzyka i dźwięk zawsze mnie pasjonowały. Od 3 lat amatorsko i w ramach wolontariatu zajmuję się dźwiękiem w czasie rzeczywistym (koncerty w kinach, DK, MDK), ale chcę się skłonić w stronę tematu tego bloga, nagrywek, miksu i masteringu. Jestem pewien, że wiele się nauczę, dziękuję za tą możliwość jaką stworzyłeś i za Twoje zaangażowanie. Pozdrawiam

  12. A może tak stworzyć dział artykuł jak nagrać i dokonać obróbki wokali krzyczanych? Dużo słyszałem związanych z tym mitów i każdy ma jakieś tajemne swoje sposoby, ale chciałbym się dowiedzieć jak to z tymi przesterami jest 🙂

    • Z przesterami jest tak, że należy ich unikać 🙂

    • W takim razie jak zabrzmieć jak typowy metalcore’owy wokalista? Kiedyś byłem świadkiem nagrywania takich wokali w studiu, realizator powiedział by stać dalej od mikrofonu aby się nie przesterowywał sygnał i później się to przesteruje. Wyszło jakby koleś kogoś wołał. Na koncercie mikrofon trzyma się blisko ust i słychać to charakterystyczne dla takiego wokalu przesterowanie, czy więc nie powinno się w taki sam sposób też nagrywać?

    • Głos, szczególnie jeśli ma być do takiego gatunku jak metal, powinien być przede wszystkim szkolony. A nie wyskoczy sobie chłopaczek z gimnazjum na scenę, zacznie drzeć ryja do mikrofonu, przesterowywać kanał, a jak się go zdejmie żeby nie charchoczał to się gubi gdzieś w miksie. Jak się nie ma tak zwanej emisji, czyli prawidłowo postawionego głosu, to możesz sobie na uszach stawać w studiu i albo będziesz miał makabryczny przester, które ni jak nie da się słuchać, albo nie będzie tego wokalu dość dużo żeby go gdzieś w miksie odnaleźć i umieścić.

  13. xchomik, w takim razie jak nagrać prawidłowo krzyk? Drzeć się tak samo jak na scenie z mikrofonem blisko ust? Czy kilka dubli danej partii nałożonych na siebie w ten sposób jest jakimś wyjściem zamiast nakładania przesteru przy edycji? Wg mnie pomysł z darciem się na odległość jest bez sensu, bo chodzi o to żeby mikrofon przesterowywał chyba. Chodzi mi o styl chociażby Killswitch Engage, czy innego As I Lay Dying.

    • Nigdy krzyku nie nagrywałem, ale za każdym razem jak mam coś takiego na koncercie to mnie szlak trafia. Tyle, że na koncertach nie wiele można zrobić poza być może zastosowaniem analogowej konsolety, której przesterowanie nie da tak druzgocących efektów, jak przesterowanie toru cyfrowego. Inną możliwością jest zastosowanie dla wokalisty preampu lampowego, a potem dosyć mocnej kompresji, ale też w domenie analogowej. Co do studia to można zastosować powyższe rozwiązanie, lub wykorzystać bardzo mocno przetłumione, duże pomieszczenie, które z jednej strony pozwoli odsunąć wokalistę od mikrofonu, a z drugiej nie doda nic od siebie.

    • A, no, odnośnie Twojego pytania :D. Kilka dubli. Hmmm… tak jak mówiłem, nie nagrywałem, ale ten świat jest pełen nieodkrytych możliwości, próbuj, nikt Ci przecież nie broni :D.
      A co do mikrofonów, to zależy jakiego użyjesz, ale przesterować mikrofon to czasem naprawdę może być problem skoro wytrzymują bez przesteru np 150dB.

  14. Mam takie pytanie czy ktoś z was nagrywał kiedyś wokal operowy? Mam z tym spory problem bo cechuje się on dużą różnica w dynamice i tam gdzie nacichsze dźwięki sa mniej niz na połowie miernika to te nawet nie najgłosniejsze dochodza do przesteru. Próbowałem różnych sposobów z oddalaniem mikrofonu od źródła dźwięku w czasie spiewania czy nagrywania pod lekkim kątem źródła dźwięku do mikrofonu i niedużo to daje.

    • Nigdy nie nagrywałem operowych śpiewaków, ale zwróciłbym uwagę na:
      – nie tyle oddalenie od mikrofonu, co pracę tą odległością – inna dla głośniejszych, inna dla cichszych fragmentów.
      – zastosowanie w torze sygnału kompresora/limitera (żeby tylko zabezpieczał przed clippingiem bądź nieznacznie kompresował tylko najgłośniejsze fragmenty). Tu dość istotne byłoby zastosowanie czegoś naprawdę transparentnego.
      – robienie w czasie rzeczywistym (podczas nagrywania) ruchów gainem na preampie – o ile oczwyiście nagrywasz kogoś innego, a nie siebie. Zrobienie dobrze takich ride’ów jest dość trudne i ryzykowne, ale czasem warto podjąć takie wyzwanie…
      – dobry mikrofon (z niskim poziomem szumu własnego).

  15. nie wiedziałem, że można zapiąć wtyczkę pogłosową już na etapie nagrywania wokalu; a tu proszę – świetna rada 😉 dzięki

Zostaw komentarz